NOWOŚĆ

Nisza pomysłem na biznes – z Duplo w jednej z głównych ról  

 

Możliwość szybszej realizacji zleceń (ulotek, broszur, książek, czasopism) w różnych formatach, a także elastycznego przygotowania bloków pod oprawę twardą, produkcja w dwóch strumieniach, modułowa budowa – to tylko niektóre z zalet systemu zbierająco-broszurującego Duplo z podajnikiem cyfrowym, jakie wymienia Przemysław Bieroński, właściciel Drukarni I-Bis, gdzie niedawno wdrożono to rozwiązanie.

– Pierwszym impulsem do zakupu systemu broszurująco-zbierającego było zlikwidowanie wąskiego gardła, przy produkcji instrukcji dla producentów sprzętu elektronicznego i urządzeń AGD, których wokół Wrocławia jest wielu. Drukowaliśmy je i wykańczaliśmy na przystawkach do maszyn cyfrowych. Posiadamy cztery takie urządzenia. Samo drukowanie możemy realizować bardzo szybko. Sposób wykańczania prac, jaki wcześniej stosowaliśmy, znacząco (nawet pięciokrotnie) spowalniał produkcję. Dodatkowym problemem dla nas było łączenie produkcji kolorowej z czarno-białą oraz uszlachetnionych okładek, mieliśmy duże opóźnienia czasowe. Koniecznością stał się zakup urządzenia, które odciąży maszyny cyfrowe i przyspieszy naszą produkcję. Odpowiedzią na te potrzeby okazał się system Duplo. W tym czasie była to jedyna propozycja na rynku przystosowana do produkcji cyfrowej, wyróżniająca się podajnikiem obsługującym zarówno formaty bardzo małe, jak również duże albumowe, a na tym nam zależało – mówi Przemysław Bieroński, właściciel Drukarni I-Bis.

I-Bis to niewielka firma rodzinna, która swoją działalność rozpoczęła w latach 90. ubiegłego wieku. Początkowo zajmowała się składem książek, później również dzienników i czasopism. Z czasem zainwestowała w naświetlarkę do filmów, a następnie w system CtP (do tej pory naświetlanie płyt stanowi ok. 5-7% jej produkcji) obsługując drukarnie usługowo. Tym samym zaimplementowała dla swojej działalności model biznesowy, któremu jest wierna do dziś.

– Obsługujemy małe i średnie drukarnie, które potrzebują pewnych niszowych usług dla swoich zleceń, a nie mogą sobie pozwolić, bądź jest to dla nich zwyczajnie nieopłacalne, by zakupić urządzenia, które im to umożliwią. My szukamy takich nisz i inwestujemy w sprzęt, który pozwala nam obsługiwać tego rodzaju klientów i to się doskonale sprawdza – mówi Przemysław Bieroński.

W początkach dwudziestego wieku I-Bis rozpoczął inwestycje w maszyny cyfrowe. 

– Około roku 2005 okazało się, że samo drukowanie nie jest takie ważne, bo na rynku jest wiele firm, które drukują bardzo dobrze. To obróbka po druku stała się dla wielu z nich problemem czy tzw. „wąskim gardłem”. Zauważając ten problem, rozpoczęliśmy inwestycje w introligatornię. Początkowo zakupiliśmy klejarkę, krajarkę i falcerkę. To pozwoliło nam na pewną elastyczność produkcji, otworzyło nowe możliwości. Zauważyłem wówczas pewien problem, który dotykał branżę opakowaniową. Mam tu  na myśli produkcję ulotek, a dokładnie ich składanie. Podążając tym tropem zainwestowaliśmy w falcerkę do wkładów opakowaniowych. Okazało się, że w niedługim czasie pozyskaliśmy do współpracy kilkanaście drukarni, które rozpoczęły zlecanie nam tego rodzaju prac i tak jest do dziś. Robią to z różną częstotliwością – raz w miesiącu, kilka razy w roku czy trzy razy w tygodniu. Jest ich tak dużo, że po raz kolejny okazało się, że możemy być odpowiedzią na ich potrzeby – jak to miało miejsce z naświetlaniem CTP, którego byliśmy jednym z prekursorów na rynku Dolnego Śląska – dodaje właściciel drukarni.

Firma I-Bis obecnie nadal zajmuje się produkcją książek czy czasopism dla wydawnictw (to około 40% jej produkcji), aż do finalnej obróbki, co stanowi kolejne 50% jej produkcji.

– Wykonujemy usługi od zwykłego złamywania na pół, do 10- czy 12-złamowej ulotki opakowaniowej, według życzeń klienta. Mamy w tym zakresie tak duże doświadczenie, że jesteśmy w stanie zaproponować klientowi optymalne składanie – mówi jej właściciel.

Oprócz tego I-Bis nieustannie realizuje usługi w zakresie drukowania.

– Cztery maszyny drukujące umożliwiają nam obsługę różnorodnej produkcji. Obecnie, dzięki systemowi Duplo realizujemy produkcję znacznie szybciej. Wystarczy wspomnieć o książce niciowanej w niewielkim nakładzie. Wcześniej na falcowanie, zbieranie i zszywanie musieliśmy przeznaczyć kilka dni. Dzięki Duplo możemy to zrobić w ciągu kilku godzin. To oznacza, że w ciągu jednego dnia możemy wykonać zlecenie, dotyczące produkcji książki w twardej oprawie w niewielkim nakładzie – to bardzo krótki czas. Ale to tylko taka sportowa rywalizacja. Poligrafia uczy pokory, a powiedzenie robisz szybko - robisz dwa razy, wielu drukarzom spędza sen z oczu – mówi Przemysław Bieroński.

Podajnik w systemie broszurująco-złamującym Duplo zainstalowanym w Drukarni I-Bis ma dwie tace. W każdej z nich odbywa się kontrola podawania arkusza, można tu również dołączyć czytnik kodów kreskowych do produkcji pakietowej.

– To rozwiązanie jest dedykowane drukarniom cyfrowym. Owszem, modułowa budowa urządzeń Duplo umożliwia wymianę tego podajnika np. na wieże zbierające, ale nie zajmujemy się produkcją offsetową, dlatego ten wybór, jakiego dokonaliśmy jest najbardziej odpowiedni dla nas i potrzeb naszych klientów.

Firma nie wyklucza obsługi innych drukarń zakresie tworzenia opraw opartych na złożonym zeszycie – zszytym lub nie.

– To będzie znowu propozycja dla tych drukarń, które same nie mogą zainwestować w tego rodzaju system, a potrzebują obsługi w podobnym zakresie. Zakup Duplo doskonale wpisał się w nasz model biznesowy, któremu jesteśmy od lat wierni. Póki co urządzenie ma wspomóc przede wszystkim naszą produkcję. Jego możliwości są tak duże, że spokojnie może obsługiwać nasze cztery maszyny, a na tym nam bardzo zależało. Dzięki przyspieszonej produkcji staliśmy się teraz jeszcze bardziej elastyczni – od lat obsługujemy firmy z regionu, a obecnie możemy także wykonywać zlecenia dla firm z innych części naszego kraju, a takich – dzięki marketingowi szeptanemu – ciągle nam przybywa.

Przemysław Bieroński zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt inwestycji w rozwiązanie Duplo.

– Możliwości systemu, jego cena – to ważne elementy każdego zakupu. Nie mniej ważnym była dla mnie przy wyborze trwałość urządzeń Duplo, jaką mogłem zaobserwować w drukarniach, z którymi współpracowałem, a gdzie urządzenia te działają wiele lat. Istotnym jest także serwis – możliwość kontaktowania się z serwisantem, krótki czas reakcji, możliwość szybkiego dostarczenia części zamiennych. Również ten aspekt przemówił na korzyść zakupu maszyny firmy Duplo.

www.duplopolska.pl

Dodane tagi