Druk Cyfrowy

Epson wspiera badaczkę Katey Walter Anthony w misji na rzecz ratowania klimatu

Przy współpracy National Geographic i Epson, naukowczyni zajmująca się zmianami klimatu Katey Walter Anthony wyrusza na misję, aby zrozumieć zmiany klimatu i znaleźć środki zaradcze.

Gładka tafla lodu była jak okno do ciemnej otchłani głębokiego syberyjskiego jeziora. Siergiej Zimow, rosyjski naukowiec badający uwięziony w ziemi metan z epoki lodowcowej, zwrócił się jeszcze raz do młodej amerykańskiej absolwentki, wskazując jej drogę. „Chcę ci pokazać coś ważnego, Katia” – powiedział. Katey Walter Anthony, pobudzona przypływem adrenaliny, ruszyła ostrożnie dalej po zamarzniętej powierzchni do momentu, gdy Siergiej się zatrzymał. – Spoglądanie w dół przez lód było jak oglądanie nocnego nieba, ale zamiast gwiazd widziałam płynące w górę skupiska bąbelków – wspomina Katey. To właśnie ten moment zmienił wszystko w życiu badaczki Arktyki i przyszłej odkrywczyni National Geographic.

Wychowaną nieopodal kalifornijskich gór Sierra Nevada Katey pociągał spokój dalekich jezior. Jej przyjaciele nie byli zaskoczeni, gdy jako doktorantka skorzystała z okazji do studiowania na Syberii. Wcześniej podejrzewała, że prastary metan przypadkowo wydostaje się spod arktycznych jezior, ale to, co pokazał jej Zimov, zmieniło jej wyobrażenie o tym, jak topniejąca wieczna zmarzlina wpływa na globalne zmiany klimatyczne. Okazało się, że wcale nie było tu mowy o przypadku. Wieczna zmarzlina, czyli gruba zamrożona warstwa ziemi występująca głównie w regionach polarnych, przechowuje dwa razy więcej węgla niż atmosfera. Gdy z powodu globalnego ocieplenia topnieje lód, tworzą się arktyczne jeziora stanowiące naturalne komory fermentacyjne, w których mikroorganizmy z gleby przekształcane są w metan – gaz cieplarniany o wiele groźniejszy niż dwutlenek węgla.

Poznanie konsekwencji rozmarzania wiecznej zmarzliny oraz wpływu topnienia arktycznych jezior, z których wydostaje się metan, stało się kluczowe dla zrozumienia zmian klimatu. Arktyka ociepla się dwa razy szybciej niż reszta świata, a badania Katey pomogły ujawnić, że arktyczne jeziora emitują pięć razy więcej metanu, niż wcześniej sądzono. Przewiduje się, że emisje z tych jezior, zwanych również jeziorami termokrasowymi, osiągną swój szczyt do 2050 roku, a wystarczy rok, aby te groźne gazy cieplarniane wymieszały się z naszą atmosferą. Jak wyjaśnia Katey: „Szacujemy, że do 10% przewidywanego globalnego ocieplenia w tym stuleciu może pochodzić z rozmarzającej wiecznej zmarzliny, co ma wpływ na całą Ziemię. To, co dzieje się w Arktyce, wcale nie jest lokalną kwestią”

Rozmiar i skutki naszego globalnego kryzysu klimatycznego są dobrze udokumentowane. Tylko w 2020 r. pożary lasów spustoszyły brazylijską Amazonię i Australię, udokumentowano najaktywniejszy w historii sezon huraganów na Atlantyku, w Chinach wystąpiły katastrofalne powodzie, a globalne temperatury wzrosły, podczas gdy obszar arktycznego lodu morskiego skurczył się do alarmująco niskiego poziomu. Choć spalanie paliw kopalnych w celu pozyskiwania energii rozpoczęło się w czasie rewolucji przemysłowej, to ponad połowa wszystkich emisji dwutlenku węgla spowodowanych przez człowieka przypada na okres po 1988 roku. Pytanie nie brzmi już, czy Arktyka topnieje, tylko jak szybko się to dzieje. NASA poinformowała, że choć wiele modeli przewiduje, że Ocean Arktyczny będzie wolny od lodu przynajmniej przez część roku przed rokiem 2100, inne modele wskazują, że stanie się to znacznie szybciej, bo już w ciągu najbliższych pięćdziesięciu lat. Tak czy inaczej, konsekwencje mogą być katastrofalne dla naturalnych ekosystemów; na przykład do końca tego stulecia może wyginąć większość żyjących na wolności niedźwiedzi polarnych. Chociaż Ziemia zawsze doświadczała naturalnych cykli ocieplenia i ochłodzenia w kategoriach ewolucyjnych, Katey wyjaśnia, że „wzrost temperatury o cztery stopnie nastąpiłby w ciągu 8000 lat. Teraz ten sam wzrost temperatury następuje w ciągu mniej niż 100 lat w wyniku emisji dwutlenku węgla wywołanej przez paliwa kopalne”. Dalej wspomina: „Tam, gdzie jeszcze dziesięć lat temu jeździłam na nartach biegowych, są teraz bagna i zapadliska. Arktyka dosłownie topnieje na naszych oczach”.

Chociaż Katey zdaje sobie sprawę z tej ponurej prognozy, szybko stwierdza, że ludzie – zamiast żyć w strachu – powinni więcej obcować z naturą. „Przebywanie na świeżym powietrzu poprawi nasze zdrowie i nasz kontakt ze środowiskiem naturalnym. Odzyskanie tego związku z naturą jest jedną z najważniejszych rzeczy, jakie możemy zrobić. Kiedy zaangażujemy w to nasze serca, nasze przyszłe decyzje będą właściwe”. Czy możemy już teraz podjąć jakieś decyzje, aby pomóc? Katey podkreśla, że możemy zmniejszyć naszą własną emisję dwutlenku węgla, oszczędzając energię w domu i w pracy. „Gdy inwestujemy w energooszczędną technologię, w dłuższej perspektywie oszczędzamy pieniądze i jednocześnie natychmiast zmniejszamy nasz ślad węglowy. Jest to rozwiązanie korzystne dla obu stron” – mówi. Przykładowo Katey drukuje kopie map i danych swoich badań terenowych i zauważa, że firmy takie jak Epson wprowadziły drukarki wykorzystujące technologię niewymagającą użycia ciepła, charakteryzujące się niskim zużyciem energii. Mniejsze zużycie energii to także mniejsza ilość paliw kopalnych, co oznacza niższe emisje dwutlenku węgla do atmosfery. „Nasze decyzje w pracy i w domu naprawdę mają znaczenie. Jeśli przedsiębiorstwa i zwykli ludzie będą podejmować mądre decyzje dotyczące stosowanych technologii, wpłynie to pozytywnie również na nasze środowisko”.

Młoda Kalifornijka, która kiedyś znajdowała ukojenie nad jeziorami w górach Sierra Nevada, odnalazła pasję i cel w poznawaniu roli, jaką dalekie akweny arktyczne mogą odegrać dla ochrony naszej planety dla przyszłych pokoleń.

Źródło: Biuro Prasowe Epson